W latach 80. Atari ST był jednym z najfajniejszych komputerów domowych – kolorowy, z myszką, dźwiękiem i grafiką, która w tamtych czasach naprawdę robiła wrażenie.

Właśnie na tę platformę Sierra On-Line postanowiła przenieść swoje największe hity, tworząc prawdziwą erę przygodówek na ST. Założona przez Kena i Robertę Williamsów firma zaczynała od prostych tekstowych przygód, ale szybko stała się pionierem gier graficznych. Na Atari ST trafiły przede wszystkim klasyki z silnikiem AGI, a potem SCI – tytuły, które do dziś wspominamy z sentymentem. King's Quest w wersji na ST pozwalał wcielić się w Sir Grahama i odkrywać bajkowy świat Daventry. Potem przyszedł Space Quest i Leisure Suit Larry.

Jednym z największych atutów ST był wbudowany port MIDI – coś, co czyniło go maszyną marzeń dla miłośników muzyki elektronicznej. Zewnętrzne syntezatory jak Roland MT-32 pozwalały zanurzyć się w bogatych, orkiestrowych soundtrackach.
Gry Sierry, zwłaszcza te nowsze na SCI, świetnie to wykorzystywały. To właśnie dzięki MIDI ST stał się platformą, gdzie przygodówki Sierry nabierały życia dźwiękowego na poziomie PC z Sound Blasterem, a fani podpinający syntezatory spędzali godziny słuchając tych melodii w pętli. Sierra nie traktowała Atari ST po macoszemu – porty były solidne, wykorzystywały myszkę do point-and-click, a dialogi i zagadki działały płynnie, choć niestety nie korzystały z ulepszeń STE jak DMA dla próbek dźwiękowych.

Dziś, gdy wracamy do emulatorów i starych dyskietek, te produkcje wciąż trzymają poziom – dowód, że Sierra naprawdę wiedziała, jak opowiadać historie w pikselach i nutach MIDI.

← Wróć na stronę główną